Laura mi kazała zrobić posta, bo jej "nie ma" cały tydzień ;_;
Dzisiaj siedzę, odpisuję zeszyty i expie w tibii!
(Powiecie, że to głupia gra, ale gram w nią już 4 lata więc nie zamierzam przestać. Poza tym, jest fajna XD)
No i tak ogólnie, to nic ciekawego.
Kocham trollować ludzi na 6obcy.pl
Zasmrodziłam kadzidełkami w pokoju.
I nic mi się nie chce.
A wczoraj oglądałam z koleżanką wszystkie części Obcych <3
Nie wiem, o czym jeszcze napisać...
Klasycznie, wrzucę piosenkę, parodie glam metalu.
Bo w glamie zazwyczaj śpiewają tylko o ruchaniu xD
"Siemanko!"
(Żółw minowy xD)
Jej, dzisiejsza porcja narzekania!
Dzisiaj będę narzekać na pseudo-fanów!
;_;
Pewnie znacie to uczucie, gdy nagle ktoś zamienia się w fana waszego ulubionego zespołu, a... nie jest tego wart?
Nie wiem, czy mnie rozumiecie...
Jeśli jakiś super-hiper gimbus nagle przestawi się z "1DE" na metal...
(Albo odwrotnie.)
I nagle zaczyna wszędzie pisać teksty twojego ukochanego, ubóstwianego zespołu. Na fotoblogu, na fejsbóku, w opisach zdjęć...
To takie wkurwiające. Może nie wiecie o co mi chodzi, bo nie macie ulubionego zespołu, ale chyba część z was zna to uczucie. Nie?
Przejdę do innego działu. (Nie związanego z pierwszym xD)
Opowiem wam smutną historyjkę, która mi się dzisiaj przydarzyła.
Więc poszłam na zakupy do empiku.
Patrzę, płyty Alice in Chains. No to idę zobaczyć, może jest już Jar of Flies (jedyna, której nie mam).
A tam jakiś koleś w moim wieku stoi i ogląda płyty Nirvany ;_;
Nie zwracam na niego uwagi i przeglądam dalej.
Nagle rzuciła mi się w oczy płyta nirvany Unplugged w przecenie. (W sumie już nie przepadam na Nirvaną, ale taką płytę warto mieć, zwłaszcza, że to przecena.)
No i biorę ją do ręki.
A ten koleś: "Słuchasz Nirvany?"
Ja: "Hmm, widzę, że ty jesteś fanem... Jaka jest twoja ulubiona piosenka?"
On: "Smells like ten spirit!"
Ja: "Nie wolisz może czegoś z in utero?"
On:"Ale że co, taki zespół?"
...
Oddaliłam się ;_;
(Pewnie śmiesznie wyglądałam.)
(dla wyjaśnienia dodam, że in utero to jedna z płyt nirvany)
;_______; O boże szatanie ;_;
Znacie moje uczucie? ;_;
(Serial z Aidanem przestałam oglądać po 3 sezonie, kiedy odszedł żeby się zająć rolą w hobbicie :'C)
Piosenka z nowej płyty soundgarden, Grunge nie umarł, jak widać!
Osłabiony, ale wciąż.
Soundgardenie, nie było cię zbyt długo! ;)
~Grungeowa
piątek, 15 lutego 2013
Chciałabym Wam wstawić COŚ co powstało przez przypadek...
pisze z nieba, wiec są zakłocenia. bardzo wszystko się zacina.. kurde.. nie wiem jak ja tu wytrzymam... słabego mają neta...;/ ale wiesz, co? jest
tu o wiele lepiej, nie ma fałszywych ludzi. Wszyscy się ze sobą witają,
są mili. I nawet gadałam z Bogiem i powiedział mi, że tutaj nie muszę
się martwić tym, czy są tu fałszywe osoby, i że tu nie ma zepsutych
ludzi jest bardzo fajnie, mam nawet własnego psa...taki kochany jest i
słodziutki ale widziałam jak umiera, bardzo straszznie... straszną śmiercią zgniął...;c ale za to teraz jest szczęśliwy...;') i kochany ej... tu serio widać wszytsko z góry... nawet cie teraz widzę.. nie wyraźniej, ale poznaje , że to ty... kurde, nawet Maćka i Serka w pokoju... przydupy się fapują... idioci -.- że im nie wstyd, że ludzi z góry to wszytsko widzą... Oo.. moja mama, idzie do sklepu, po wodę.. pewnie znowu chciało jej się pić. Wiez, ona strasznie dużo piję... kocham ją ;') pewnie nawet nie zdaję sobie sprawy z tego, ż ja ją widzę i jak bardzo ją kocham.. ;') Ooo...Agnieszke tam, i Oskara tu. Kurde, nawet Tomka w górach widzę.. płaczę... dziwne. pewnie tęskni za Olkiem. o kurde, Fatyga! tańczy! hahahhahaha, jak on to śmiesznie robi.. o jeny, ale duzo jest ludzi bezdomnych. placzą i coś do siebie mówią.. Bóg mi własnie powiedział, że za niedługo będzie im lepiej... nie bardzo wiem co miał na myśli, ale chyba to, że za niedługo umrą i tutaj będzie im lepiej... tak się cieszę, że ich spotkamy. nasze grono się powiększy
tu jest tak cudownie...
hahahaha, Dawid tak śmiesznie się sam zachowuje w domu XD takie z niego dużo dziecko ...
kurde, musze już iść. może jeszcze kiedyś napisze... czekaj na mnie jak możesz postaram się jak najszybciej napisać, żegnaj. i do zobaczenia.
Aśka.
niedziela, 10 lutego 2013
Witajcie! Nie wiem czemu, ale zawsze nie mam pomysłu na "tytuł posta". Zawsze przy tym zastanawiam się najbardziej. Tak wiem, jestem głupia.
To szczęście, które było do niedawna nagle szybko znikło i pojawiły się znowu kłopoty. Straciłam kilka ważnych dla mnie osób i wszystko zapowiada się na to, że stracę jeszcze więcej... Nie chcę, nie chcę i tyle.
Moja najbliższa koleżanka ma kłopoty, a ja nie umiem jej pomóc. To jest właśnie najgorsze... nie potrafić komuś pomóc. A zwłaszcza osobie, na której ci bardzo zależy.
To na tyle, na pożegnanie macie tu piosenkę, którą kocham za tekst.
Ave.
Dzisiaj chciałam się znowu powyżalać na ludzi w tym poście, ale mi się nie chce.
Chyba tak to jest w ferie, gdy ma się dużo czasu na robienie nic. (Jak już wspominałam, lubię robić nic, zajrzyj mój poprzedni post.)
Więc jest dobrze.
Właściwie to niepotrzebnie piszę tego posta, bo nie mam wam nic mądrego do przekazania. XD
A, mam, pamiętajcie, żeby ubierać się ciepło, bo podobno zimno ma być na ferie! I nie bawcie się na ulicy! Nie jeździjcie po zamarzniętych zbiornikach wodnych!To chyba tyle :D
Zostawiam was z pięknym Aidanem (*.*)
I z muzyką, oczywiście!
Siema.
Jutro urodziny u koleżanki...cieszę się. Najem się w końcu, raz a porządnie na ruski rok XD
Nic mi się nie chce teraz, ale nie powiem... był to najlepszy dzień jaki kiedykolwiek przeżyłam <3
Pogodziłam się z kolegą, mam świetne kontakty z przyjaciółmi, zaczęły sie ferie i zostałam zaproszona na grubą bibę w przyszły piątek u mojego kolegi o nazwisku Fatyga (mam nadzieję, że się nie obrazisz, że napisałam twoje nazwisko). Nie powiem będzie zajebiście XD
A co do walentynek... Wczoraj w mojej szkole była impreza walentynkowa.
Poszłam, bo koleżanki mnie namawiały. Ale było fajne, nie powiem.
U nas też rozdawali walentynki, DOSTAŁAM.
Od koleżanki, ale to szczegóły XD
I zgadzam się z Grungową, my jako 14-15 latki nie możemy wiedzieć co znaczy
PRAWDZIWA miłość.
Zdarzają się przypadki, ale bardzo rzadko.
Tęsknie za starymi znajomościami, i za starą klasą...
Wkurza mnie to, że jak chce się z kimś umówić (nie mówię tu o Grungowej)
to zawsze słyszę ten sam tekst "Nie, jutro nie mogę." albo "Jestem już umówiona."
"...Jak coś to za tydzień." i jak słyszę takie słowa to odechciewa mi się wszystkiego -.-
No, ale potem kilka dni później znowu gadam z tą osobą o spotkaniu się, a ta kurde zaś
"Nie, już się umówiłam." To po chuj mówi, że za tydzień, jak se potem pado, że jednak nie może -.-
Na dzisiaj to tyle, życzę miłych ferii i macie tu moją nową miłość <33
Witajta dzieci.
Dzisiaj było fajnie. Leżę od tygodnia w domu i robię totalne nic. Lubię robić nic. Żeby robić nic nie trzeba robić nic. Dlatego tak to kocham.
Jestem chora. Lubię być chora.
Hmm, zmieniając temat...
Dzisiaj w szkole rozdawali walentynki (oczywiście mnie nie było.)
Pewnie chcecie wiedzieć, co o tym sądzę? Dobra, wiem, że gówno was to obchodzi, ale i tak powiem XD
Więc, jeśli ktoś chce sobie świętować, to niech sobie świętuje. Nie przeszkadza mi to. Ale cała ta komercyjna otoczka, wiecie, to się robi takie puste, płytkie, kiczowate.
A przecież to święto miłości.
Więc może, zamiast kupowania kwiatów/czekoladek skupić się na uczuciu?
Hahaha, co ja pierdolę?
Połowa związków rozpada się po 3 miesiącach.
A z resztą, co 14-latka może wiedzieć o miłości?
Odpowiedź nasuwa się sama :)
Skoro już do tego dobrnęliśmy...
Czy was też wkurwiają te tygodniowe pary? "Kocham cię, ojejuojeju!" Nosz kurwa, nie posrajcie się. Skoro mówicie "Kocham" do osoby, z którą "jesteście" przez tydzień, to bałabym się stwierdzić, czy wiecie co znaczy to słowo.
Pewnie powiecie, że się tak spinam, bo nigdy nie byłam w związku?
Otóż byłam. Może dlatego tak się spinam. Bo gdy patrzę na te głupie pary chodzące dla szpanu/zysku/chuj wie czego, to zbiera mi się na odruchy wymiotne. Nie mam nic do par, które są ze sobą ze względu na uczucia.
Broń boże. Szatanie.
Do cholery "chodzić ze sobą", jeśli się nic nie czuje? Dla dowartościowania się? Do poczucia się dorosłym? Nie wiem. Ale czuję bezsilność, gdy takie pary zrywają i oczywiście zostaje osoba pokrzywdzona.
I później te osoby przychodzą do mnie się wypłakać itd.
Co mnie obchodzą ich problemy?
Sami się pakowali do związków bez przyszłości, a potem jeszcze dręczą innych.
No dobra, koniec tego.
Zauważyliście, że w każdym poście opisuję coś, co mnie wkurza? Może to nowa tradycja na tym blogu?
Pojebany pomysł XD
Ale lubię go. Przynajmniej mogę wylać swoją frustrację nie męcząc innych osobiście, tak jak oni męczą mnie. (Widzicie, nie jestem taka zua.)